sobota, 28 stycznia 2012

Argumenty

Poznany niedawno koleś i ja.
- Spędzimy ten wieczór razem?
- A dlaczego miałabym go spędzić z Tobą?
- Bo Cię lubię.
- A coś jeszcze?
- Chcę Ciebie.
- Ale dlaczego?
- Bo Cię lubię.
- Jak na prawnika to dobór argumentów masz dość słaby. Wniosek odrzucony.

18 komentarzy:

  1. Widać się wstydził o prawdziwej motywacji mówić...

    OdpowiedzUsuń
  2. A szkoda.
    Szczerość byłaby jego wielkim atutem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wystarczyło powiedzieć CYCKI?

    OdpowiedzUsuń
  4. Miało być szczerze... po za tym to była figura stylistyczna mająca wywołać Twoje zainteresowanie i żywszy szmer krwi w tętnicach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli wg Ciebie hasło "cycki" miało wywołać moje zainteresowanie i żywszy szmer krwi w tętnicach?
    Jakoś nie wywołało.
    Widzę wiernego ucznia Pokolenia Ikea tj. cycki, cycki, cycki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PUDŁO!
      Moje talenta rozwijały się niezależnie od Czarnego, odkryłem go stosunkowo niedawno choć na wiele spraw mamy podobne spojrzenie.
      Nie hasło a szczerość która ze sobą niosło miało miec powalający efekt.
      Nie wyszło zatem powiem trudno i więcej szczery nie będę ;P

      Usuń
  6. Tylko mi tu focha nie strzelaj :P
    A Czarny, odkąd zaczęłam go czytać to jakieś słabe ma te notki, albo kryzys przełomu roku go dopadł. Nic o seksie i nic o cyckach ;)
    A Ty coś piszesz czy wpadasz tylko na występy gościnne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja gościnnie...
      po za tym o czym tu pisać :) czasem coś opowiadam przy kieliszku chleba.

      Focha nie strzelam prawie nigdy, za to potrafię się śmiertelnie obrazić.

      Jesteś prawniczką?

      Usuń
    2. Nie, nie jestem.
      A to, że napatoczył mi się jakiś prawnik oznacza, że jestem prawniczką?
      A jakbym pisała o górniku to sugerowałbyś, że jestem górniczką? :)
      Dobra to było głupie.

      Od prawa wolę jednak lewo i zachowanie resztki godności, aniżeli miałabym dać sobą pomiatać jak na wydziale prawa i absurdu pewnego marysieninego uniwersytetu.

      Usuń
    3. Widzę, ze tez czytujesz koleżankę Pesy... A może jesteś jedną z jej koleżanek/bohaterek bloga?
      Co tu ukrywać wydział absurdu, a właściwie pobliski akademik, sprawił ze mam co wspominać...

      Co za lewiznę w życiu uprawiasz?

      Usuń
  7. Nie czytuję żadnej Pesy coś tam.
    Pesymistka czy jak to leci? Chyba widziałam, ale nie wczytuję się.
    Babskie blogi to takie trochę użalanie się nad sobą.

    Podziel się może jakimiś doświadczeniami z wydziału?
    Wyrzucali Twój indeks? Czy też okupowałeś wydział, żeby w ogóle podejść do egzaminu?
    Który akademik? A czy B? przed czy po remoncie? Bo to 2 różne okresy.

    Staram się dobrze żyć i nie dać się nikomu wykorzystywać.
    No i nie mam kredytu, a to wiele tłumaczy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie, ze minęło! Choć teraz wychodzi na to, ze jestem w Twoim typie!

    Unikasz napisania czym się zajmujesz droga Jagódko...

    OdpowiedzUsuń
  9. A co to zmieni?

    Nie zajmuję się tym, czego się uczyłam. Choć może chciałabym.
    Moja praca nie jest ani skomplikowana, ani jakaś wymagająca. Jak mi się znudzi to poszukam czegoś innego.

    W moim typie??? A skąd wiesz jaki jest mój typ?

    OdpowiedzUsuń
  10. W Twoim typie nie są studenciaki, a ja nim nie jestem...
    Po za tym staroświecki, zajebisty koleś (nadmienić trzeba, ze skromny i romantyczny) jest marzeniem każdej kobiety :P
    Z wyjątkiem emo wynalazków.

    OdpowiedzUsuń
  11. A jak może jesteś w moim typie to co z tego wynika?

    OdpowiedzUsuń
  12. Że Twój pokój charakterystyczny?

    Nie wiem, chyba za mało znam B żeby się wypowiadać.
    Nie wiem też co takiego mogłeś robić na studiach, że gdybym się dowiedziała, to nie byłbyś anonimowy.
    Piszesz, że za mało informacji?
    Jeszcze tylko brakuje mojego imienia i nazwiska, daty urodzenia i dokładnego adresu.
    Reszta już znana.
    Czuję się obdarta z prywatności ;)

    OdpowiedzUsuń