Tak, ten post to do Was podglądacze nie zostawiający komentarzy.
Blogger jednak prawdę mi powie.
Te nazwy przeglądarek to jak jakieś zaklęcia.
Od kiedy Windows i Internet Explorer przestał być popularny?
Ok, sama już nie używam IE.
To tak jak z seksem.
Tradycyjny seks w pozycji klasycznej przestał być już ciekawy. Już nawet w odwrotnych proporcjach nie cieszy. Blowjob dobry, ale nie zachwyca (wtf??).
Naczytaliście się jakiejś pseudo fachowej literatury, że teraz to tylko anal.
Otóż won od mojej... dupy. Jak będę chciała to sama powiem. Amen.
Sądzisz, że anal roznosi się od czytania?!
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, ze to zasługa 10/11 a może i 12 muzy w wersji hard. Skąd się też wzięły spusty na wszelkie możliwe części ciała?! I zabawki w każdej damskiej szufladzie?
No mogłam wyjaśnić, że "pseudo fachowa literatura" to dość szerokie obszar i niekoniecznie związany z przewracaniem kartek.
OdpowiedzUsuńCo masz do zabawek w damskiej szufladzie?
Btw komentujesz mnie częściej niż Czarnego.
Czym sobie na to zasłużyłam?
No tak, wiem.
UsuńCzarny stał się nudny, a ja jestem fajna :)
Czarnego prawie nie komentuje...
UsuńPo za tym dialog z Tobą jest niesamowitą karmą dla duszy i rozrywką dla umysłu. Do damskich zabawek nic nie mam, ba czasem je lubię ale kiedyś ich nie było... Szczytem perwersji był lodzik, który stał się teraz grą wstępną.
Ciekawe czym stanie się anal za parę, paręnaście lat...
No ale jestem staroświecki o czym świadczy to ze lobię seks w pozycjach klasycznych:)
Łechcesz moją kobiecą próżność. To miłe, ale i bez tego wiem, że jestem spoko, a nawet chwilami wspaniała, świetna etc. :)
UsuńGdybym wolała zabawki to nie potrzebowałabym faceta.
Ja też jestem staroświecka i dobrze mi z tym!
Zabawki sa fajne jako dodatek i CZASEM...
UsuńZaraz Cię sprowadzę na ziemię, nie jesteś tak zajebista jak ja :)
Udowodnij to, a może Ci uwierzę.
UsuńJestem tak zajebisty, ze nawet takich wyzwań się nie boję.
OdpowiedzUsuńZbadaj mnie, bądź doktorem, naukowcem a nie oczekuj kelnera z tacą.
oh please
OdpowiedzUsuńI oto mamy przykład przemądrzałego prawnika, któremu wpia zrobił pranie mózgu.
Jak nie wiem czy jest po co, to szkoda mojego czasu.